Jagniecy Potok

                    

Cztery zródliska Twój poczatek daja

Woda ze zródel Ciebie napelniaja

Daja poczatek biegu tysiacleci

Co ciekiem zlobia Wawóz wzdluz do rzeki

W kretych zakamarkach wyzlobionych w skale

Nadaje urok i oczarowanie

Dziki potoku w pieknym uroczysku

Tworzysz przezycia i zauroczenia

Ty masz na pewno wiekowe wspomnienia

Gdy Cie odnalazl czlowiek w puszczystrumieniów

Tu przed wiekami ciagle Cie nekali

Poszukiwacze skarbów, co zlota szukali

I malz perlowych, kamieni szlachetnych

To Walonczycy, którzy tu podeszli

Zbocza Twe byly pokryte drzewami

Dzis pozostaja slady Twoich przemian

Pojedyncze zlomy z wiekowych drzewostanów

Posiniale drewno, zbutwiale zwalone

Kiedy Cie widze na ziemi lezace

Odczytuje z Niego tragiczne przezycia

Ile wlasnie drzew na zboczu rosnacych

Doswiadczylo róznych anomalii zycia

Wysokie nie bylo

Wiatr mu nie pozwalal

Kandelabry tworzace u wierzcholka drzewa

Zgrzybiale narosla w galeziach oddaja

Jak bylo nekane przez wichry, snieg,deszcze

Kiedy w przyblizeniu popatrze na Ciebie

Widze Twoje troski wlóknami skrecone

Tys mocno ucierpial w swoich losach zycia

Pamietam gluszce w Twoim uroczysku

Co strofa piesni swój poranek wital

Gre swoja gloszac w calym tokowisku

Kreslac historie boru i swojego zycia

Zginal wraz z Toba powalone drzewo

Tak polaczyla Was historia zycia

Ja to rozumiem bo z Wami przezylem

Czastke tych tragedii Twego losu zycia

Dziwy podziwiam na zboczu potoku

Wladze tej kniei-jelenia w rykowisku

I belkot cietrzewia tez czesto sie zdarza

Bo sprzyja trelem poprzedniego wladania

Czasem tez bywa gdy mgly opadaja

I zacieraja urok Twego jaru

Ja Cie nie widze

Ale wiem ze plyniesz

W szumie potoku Ciebie odnajduje

W dalszym swym biegu przeplywasz przez hale

Gdzie napelnilas ozywczym swym zdrojem

Pasace owce w rudlach sie na hali

A urok jagniat, które Cie zdobilo

Stad tez i nazwa Twoja sie zrodzila

I pokolenie ludzi, które z Toba zylo

Prawym doplywem jest potok Wrzesnica

Ta przez kosówke skretami plynaca

Ty dalej plynac odslaniasz sterczace

Slady Warstw torfu tysiacleci zycia

I dokad dalej plyniesz mój potoku?

Ja do Izery wlewam swoje wody

Tutaj przemija kres mojego zycia

Tak jak sie konczy wszystko wsród przyrody

       Zdiecia z prywatnych kolekcji

             

             

             

            

 

 

 

 

 

                   >>powrót<<

 

 

                               

                                          Tomasz Jukniewicz emerytowany lesniczy Lesnictwa "Skalno"